Dziś kolejna, trzecia już część z serii JAK NAUCZYĆ DZIECKO ZAUFANIA DO SIEBIE.

W pierwszym artykule opowiadałam czym jest trójkąt winy i jego trzej bohaterowie: ratownik, ofiara, prześladowca oraz o tym jak nieświadomie wchodzimy w te role w swoich rodzinach

W drugim mówiłam o tym JAK NIEŚWIADOMIE ZAPRASZAMY SWOJE DZIECKO DO ROLI OFIARY

Wszystkie części znajdziesz w zakładce BLOG

Natomiast dziś przechodzimy do kolejnego tematu, a mianowicie do omówienia narzędzi POZYTYWNEJ DYSCYPLINY (PD) – metody budowania szczęśliwych relacji rodzinie, które możesz wykorzystać, aby nauczyć dziecko zaufania do siebie, a zatem wyciągnięcia siebie, a w konsekwencji i swojego dziecka z trójkąta winy i zaproszenia go do TRÓJKĄTA ZWYCIĘZCÓW, gdzie:

  •         Zamiast RATOWNIKA wcielamy się w rolę OPIEKUNA
  •         Zamiast PRZEŚLADOWCY wcielamy się w rolę ASERTYWNEGO
  •         A swoje dziecko zapraszamy do roli WRAŻLIWEGO (EMPATYCZNEGO) zamiast do roli OFIARY.

Kiedy zaczęłam przeglądać narzędzia POZYTYWNEJ DYSCYPLINY, które mogą Ci w tym pomóc, wyciągnęłam 52 karty spośród 52! Potem dokonałam selekcji i zostawiłam 26 kart. A potem jeszcze 6 z nich odłożyłam – z tego powodu, że pewne rzeczy się powtarzały i nie było sensu omawiać ich z Tobą, bo w kontekście, o którym tu rozmawiamy byłoby to powtórzeniem. Aczkolwiek, tak już wielokrotnie mówiłam, tak naprawdę cała filozofia PD i wszystkie jej narzędzia są o wychodzeniu z TRÓJKĄTA WINY, gdzie są WYGRANI I PRZEGRANI, i zaproszenia Waszej rodziny do TRÓJKĄTA ZWYCIĘZCÓW, gdzie zwyciężają wszyscy.

Dziś omówię pierwsze narzędzie – UNIKAJ ROZPIESZCZANIA, a w kolejnych artykułach kolejne narzędzia.

UNIKAJ ROZPIESZCZANIA.

W poprzednich artykułach wspominałam, że wyręczanie jest pierwszym krokiem do zaproszenia dziecka do roli ofiary. Dziś troszkę to rozwinę.

Otóż wielu rodziców tak bardzo kocha swoje dzieci, że w imię tej wielkiej miłości potrafi wychować idealnego egoistę, nieroba oraz ofiarę życiową. Dorosłego, który nie potrafi ogarnąć podstawowych spraw wokół siebie, już o realizowaniu swoich marzeń i celów nie wspomnę. 🤷‍♀️🤦‍♀️

Dlaczego wyręczamy?

  1.       PCHAJĄ NAS DO TEGO OGRANICZAJĄCE PRZEKONANIA WYRĘCZAJĄCEJ MAMY.

TRZY PRZYKŁADY:

„Łatwiej jest mi zrobić coś za dziecko niż patrzeć, jak się męczy”

„szczęście mojego dziecka zależy ode mnie” – TO NIEPRAWDA. Szczęście to decyzja, każdego człowieka. Ty możesz stworzyć swojemu dziecku najlepsze warunki do bycia szczęśliwym na jakie Cię w tym momencie stać i możesz zrobić bardzo wiele. A Twoje dziecko może nie chcieć z tego skorzystać. Im bardziej będziesz wierzyć, że jesteś odpowiedzialna za szczęście Twojego dziecka, tym mniej Twoje dziecko będzie brało swoją odpowiedzialność za bycie szczęśliwym człowiekiem.

„Moje dziecko jest bezbronne i słabe, a ja jestem mamą lwicą, która ma je bronić na każdym kroku, bo samo sobie nie poradzi” – jesteś lustrem swojego dziecka. Pozwól mu zobaczyć w tym lustrze silną, a nie słabą osobę.

To kilka przykładów takich przekonań. W rzeczywistości tych przekonań są dziesiątki, jeśli nie setki.

Nad przekonaniami pracujemy w SPOŁECZNOŚCI ABONAMENTOWEJ: JEJ KRÓLEWSKA MOC, gdzie na ostatnim spotkaniu wypisałyśmy sobie 30 przekonań wyręczającej mamy i wciąż ich przybywa.

Uświadomienie sobie podświadomych przekonań, które kierują Twoim wyręczającym zachowaniem to podstawa, ponieważ badania mówią jasno, że 95% tego co robimy, mówimy, jakie podejmujemy decyzje wynika właśnie z tych podświadomych przekonań i kiedy je sobie uświadomisz, możesz być bardziej uważna na to, kiedy wpadasz w ich sidła.

A więc uświadomienie sobie tych ograniczających przekonań to pierwszy krok.

  1.       PCHAJĄ NAS DO TEGO NIEUŚWIADOMIONE KORZYŚCI (które również wynikają z przekonań).

Przyjemniej jest być taką supermamą, która wszystko ogarnie sama, niż żandarmem, który wciąż czegoś wymaga. Łatwiej jest wyręczać niż nauczać. Łatwiej jest wchodzić w rolę RATOWNIKA, który wyręcza i ratuje z opresji, niż OPIEKUNA, który wspiera swoje dziecko w realizowaniu swoich potrzeb i motywuje je do tego, żeby było samodzielne.

  •         Łatwiej jest usunąć raczkującemu dziecku przeszkodę z drogi, niż poradzić sobie z jego frustracją.
  •         Łatwiej jest ubrać swojego przedszkolaka, niż wymagać od niego, aby sam to zrobił.
  •         Łatwiej jest umyć dziecku zęby niż zaufać, że zrobi to porządnie i wymagać, aby zrobił to porządnie.
  •         Łatwiej jest odrobić prace domową za dziecko, niż mierzyć się z jego stresem, kiedy dostaje złą ocenę lub ze swoim stresem, kiedy nauczyciel na wywiadówce mówi nam, że dziecko nie radzi sobie w szkole.
  •         Łatwiej jest zbudować dziecku budowlę z klocków, niż pozwolić mu zrobić to samodzielnie i pozwolić mu przeżywać stres, gdy ta budowla się zawala.
  •         Łatwiej jest sprzątnąć za dziecko zabawki /spakować dziecko na trening/ zrobić za niego jego obowiązki, niż zagonić do tego dzieci.

– Wyręczanie jest łatwiejsze, niż uczenie dziecka samodzielności i wnoszenia wkładu w życie rodzinne.

– Wyręczanie jest łatwiejsze, niż wymaganie.

Natomiast patrząc długofalowo – gdy postępujemy ten sposób, dokładamy sobie pracy, stajemy się służącymi swoich dzieci. A przecież chcieliśmy z czasem mieć w nich coraz większe wsparcie.

Poznałam wielu rodziców nastolatków, których rodzice uświadamiają sobie, że ich dzieci powinny już w tym wieku nie tylko samodzielnie sprzątać swój pokój czy odrabiać pracę domową, ale i pomagać w obowiązkach domowych, ale nie są w stanie ich nakłonić do żadnego wysiłku. Dlaczego? Ponieważ od małego byli przyzwyczajeni, że gdy zachodzi potrzeba wysilenia się, pojawiają się rodzice, którzy załatwiają sprawę za dziecko.

Czasem tacy super rodzice są rozżaleni. Tak bardzo się starają, poświęcają. Czują, że dziecko powinno doceniać ich zaangażowanie i odwdzięczyć się, proponując w zamian swoją pomoc.

– Ta frustracja powoduje, że z RATOWNIKA zmieniasz się w PRZEŚLADOWCĘ, który zaczyna karać krytykować – być zbyt surowym rodzicem co wcale nie pomaga – powoduje bunt, chęć zemsty, poczucie niesprawiedliwości i jeszcze większe popsucie relacji z dzieckiem.

Naszym rodzicielskim obowiązkiem jest wyposażenie swoich dzieci w umiejętność podejmowania wysiłku. Kiedy rodzice przyzwyczają dziecko do bycia wyręczanym, wówczas dziecku będzie naprawdę trudno podejmować wysiłek w swoim życiu. Nie będzie miało umiejętności samo dyscyplinowania się.

W rezultacie, aby zmobilizować się do działania, potrzebują znaleźć się w sytuacji kryzysowej, sytuacji bez wyjścia. Zatem nie trenują ważnych kompetencji życiowych jak samodyscyplina, samodzielność, odpowiedzialność za siebie i swoje otoczenie, zaradność, wytrwałość w dążeniu do obranych celów.

PODSUMOWANIE: Rozpieszczając, wyręczając, ratując:

☹️ Osłabiamy – pozwalamy wierzyć, że samo nie da rady.

☹️Pozwalamy żyć w iluzji, że w życiu wszystko przychodzi bez wysiłku. Zderzenie z rzeczywistością jest przykre – tym bardziej, że wyręczane dziecko nie zostało nauczone radzenia sobie z rozczarowaniem i porażką.

☹️Pozbawiamy okazji do nauki ważnych życiowych kompetencji – samodyscypliny, wytrwałości, zaradności, dążenia do celu. W zamian za to nasze dziecko wyrasta na osobę roszczeniową, egocentryczną i niesamodzielną.

☹️Odbieramy dziecku satysfakcję z własnych osiągnięć oraz poczucie pewności siebie, jakie z tego wynikają.

Ucz swoje dziecko podejmowania wysiłku, brania odpowiedzialności za swoje cele, realizowania swoich marzeń jak najbardziej samodzielnie.

I nie czekaj z tym, aż dziecko będzie starsze, bo wtedy nie będzie łatwiej tylko trudniej. Badania pokazują, że nasze życiowe przekonania, programy przetrwania i wzorce zachowania budujemy głównie do 6. roku życia.

Ucz je odpowiedzialności za siebie i otoczenie, podejmowania wysiłku i przekraczania swoich słabości od samego początku. Oczywiście adekwatnie do wieku dziecka i jego indywidualnych predyspozycji.

  1.       NIE MAMY NARZĘDZI, KTÓRE POMOGĄ NAM SKUTECZNIE WYMAGAĆ OD DZIECKA I JEDNOCZEŚNIE BYĆ W SZACUNKU DO NIEGO.

Kiedy słyszysz wymagający rodzic prawdopodobnie myślisz – surowy rodzic.

To bzdura. Nie będziesz skutecznie wymagać od swojego dziecka będąc surowym, karzącym i krytykującym rodzicem. Zapędzisz siebie i swoje dziecko w kozi róg – w któryś z rogów TRÓJKĄTA WINY tak konkretnie.

Potrzebujesz skutecznych i jednocześnie pełnych szacunku narzędzi, które sprawią, że dziecko będzie z Tobą współpracować. Dla mnie i dla wielu rodziców takimi narzędziami okazały się 52 techniki POZYTYWNEJ DYSCYPLINY.

W kolejnych artykułach będę opowiadać Ci o kolejnych narzędziach PD, które pomogą Ci w nauczaniu swojego dziecka zaufania do siebie samego.

Serdecznie zapraszam Cię do tego, żeby korzystać z tej wiedzy poznawać ją lub powtarzać ją. To jest bardzo ważne.

I jednocześnie musisz mieć świadomość, że jeśli poprzestaniesz na słuchaniu czy czytaniu, to niewiele się zmieni.

Żeby wdrożyć to musisz, nie tylko zrozumieć tę wiedzę intelektualnie, ale również doświadczyć jej. Doświadczyć działania tych narzędzi. Dlatego jeśli jeszcze nie byłaś /nie byłeś na kursie Pozytywnej Dyscypliny to z całego serca Cię do tego zapraszam, ponieważ tam będziesz mieć okazję poćwiczyć te narzędzia i doświadczyć, jak to jest kiedy są stosowane na Tobie podczas różnych scenek i procesów.

Uczymy się przede wszystkim przez doświadczanie – wtedy wiedza dociera do nas nie tylko na poziomie mentalnym, ale również emocjonalnym, a nawet fizycznymi i duchowy.

Dzięki głębszemu zrozumieniu będzie Ci znacznie łatwiej wprowadzić tę wiedzę w życie.

KURS POZYTYWNA DYSCYPLINA zaczyna się 28 lipca i ma formę interaktywnych spotkań online na platformie ZOOM, która umożliwia nam widzenie się i słyszenie się, dzięki czemu możemy wykonać te same ćwiczenia co w wersji stacjonarnej, a nawet więcej – bo mamy też czat – bardzo przydatne narzędzie do ćwiczeń.

Spotkania odbywają się we wtorki i środy wieczorem i są nagrane. Dlatego jeśli nie będziesz mógł być od początku lub opuścisz jakieś spotkanie, to możesz sobie je odsłuchać później i wykonać te ćwiczenia samodzielnie.

Forma online sprawia, że odchodzą pewne koszty dlatego też kurs ten jest tańszy niż stacjonarny i w dodatku możesz go wykonywać z każdego miejsca, gdzie tylko masz Internet. Także bardzo dogodna forma, szczególnie podczas wakacji.

Serdecznie zapraszam i żegnam się z Wami życząc Wam dużo zaufania do własnej Mocy – bądźcie przykładem dla swoich dzieci – to najlepsze narzędzie wychowawcze😊